Plany likwidacji prokuratury wojskowej stały się przyczyną konfliktu w wymiarze sprawiedliwości. 9 stycznia w dramatyczny sposób zaprotestował przeciwko temu płk. Przybył. "Tutaj chodzi o podziały polityczne" - tłumaczy Ryszard Kalisz.

Poseł SLD powiedział u Moniki Olejnik w (Radiu Zet, że Zbigniew Ziobro w tej sprawie powinien ostrożniej się wypowiadać, ponieważ jego ludzie w prokuraturze są częścią tego sporu. Lider Solidarnej Polski zaatakował generała Parulskiego, obwiniając go o zaistniałą sytuację. Ziobro zarzucił też Parulskiemu niekompetencję - czytamy w http://www.tvn24.pl/12690,1730785,0,1,solidarna-polska-odwolac-parulskiego--zwolac-sejmowe-komisje,wiadomosc.html;TVN 24[/a].

Chodzi tu oczywiście o doradców prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta: "Kiedy pan prokurator Andrzej Seremet zostawał prokuratorem generalnym, to trudno mi powiedzieć z jakiego powodu swoimi zastępcami zrobił ludzi, którzy byli powiązani z panem Zbigniewem Ziobro. W związku z tym ziobrzyści w niektórych prokuraturach poczuli się bardzo mocni" - powiedział.

Ponadto poseł Kalisz stwierdził, że niektórzy prokuratorzy (których nazywa ziobrystami) celowo nie kończą niektórych śledztw, ponieważ czekają na powrót Zbigniewa Ziobro.

Przeciwnikami ziobrystów są ludzie z prokuratury wojskowej, w tym pułkownik Przybył. Szefem prokuratury wojskowej jest Krzysztof Parulski, znany ze swojej krytyki działań Ziobry, jako ministra sprawiedliwości. Parulski stoi na czele ruchu antyziobrowego w prokuraturze.

Dzisiaj konflikt między Parluskim a Seremetem jest tak duży, że na spotkanie z prezydentem Komorowskim obaj Panowie udali się oddzielnie.

Jest jeszcze trzecia frakcja, zorientowana wokół prokuratora Zaleskiego, o którym się mówi, że jest człowiekiem Grzegorza Schetyny.

9 stycznia pułkownik Przybył próbował popełnić samobójstwo. Chciał w taki sposób zaprotestować przeciwko likwidacji prokuratury wojskowej, co w jego ocenie jest karą za wykrycie ogromnych nadużyć w prokuraturze.